2-0 dla Twardych Pierników w półfinale Energa Basket Ligi !

(fot. JW/TJT)

Toruń – Zielna Góra 2:0! Twarde Pierniki prowadząc cały czas, roztrwoniły przewagę pod koniec meczu, by nawet stracić prowadzenie. Ostatecznie liderzy drużyny wzięli na siebie odpowiedzialność za wynik i solidną grą w obronie oraz niesamowitą skutecznością w ataku wygrali z Zieloną Górą 81-67.

Punktowanie w meczu zaczął wsadem Sokołowski, ale szybko odpowiedział mu Mbodj dwoma, celnymi rzutami wolnymi. Konsekwentna gra dała Piernikom już 5 punktowe prowadzenie. W drużynie gości trudny do zatrzymania był Starks i indywidualnymi akcjami robił zamieszanie w ofensywie. Gospodarze bardzo twardo grali w defensywie co skutkowało faulami. Na minute przed końcem pierwszej kwarty swoją pozycję na parkiecie zaznaczył Michael Umeh rzucając dwie “trójki” z rzędu. O czas poprosił Jovović i zaraz po przerwie to Zielona Góra rzuciła zza łuku. Pierwsza część gry zakończyła się wynikiem 23-17.

Druga kwarta zaczęła się od skutecznej gry oby dwóch drużyn. Bartek Diduszko, który pojawił się na parkiecie pod koniec pierwszej kwarty, najpierw rzucił za 3 punkty a potem dołożył dwa oczka z rzutów osobistych. Co chwila w dogodnych sytuacjach znajdował się Mbodj i do tego akcję 2+1 dołożył Śnieg. Tym sposobem prowadzenie gospodarzy wzrosło do 11 punktów. W drużynie gości bardzo dobrze prezentował się Starks i sukcesywnie podawał do kolegów, by Ci rzucali z dobrych pozycji. Na niespełna 3 minuty przed końcem pojawił się Łukasz Koszarek i rzucił celnie zza łuku i przewaga Twardych Pierników stopniała do 5 punktów, ale torunianie szybko odpowiedzieli trójką. Widać było różnice w grze zielonogórzan po wejściu Koszarka, ponieważ skuteczniej grali w ofensywie. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 43-28 dla gospodarzy.

Pierwsze 3 minuty trzeciej kwarty minęły bez zdobyczy punktowych. Tę złą passę przełamał akacją 3+1 Aaron Cel a chwilę później dołożył kolejną trójkę. Zielonogórzanie byli jednak nieustępliwi i Starks zdobył kolejne punkty po indywidualnej akcji. Torunianie, natomiast, nie potrafili wykończyć swoich akcji a goście skutecznie je kontrowali. Niepocieszony tym faktem trener Mihevc poprosił o czas, bo przewaga Twardych Pierników stopniała do dwóch punktów. Goście, prowadzi przez duet Koszarek-Starks, na minutę przed końcem wyszli pierwszy w meczu na prowadzenie po rzucie za trzy Koszarka. Przed rozpoczęciem ostatniej części meczu na tablicy widniał wynik 58-59 dla gości.

Trener Mihevc w przerwie odmienił swoich zawodników, bo Ci po wejściu, za sprawą Aarona Cela, zagrali akcję 2+1 i ponownie znaleźli się na prowadzeniu. Żadna z drużyn nie potrafiła wypracować przewagi. Dopiero rzut za 3 punkty i piękna, indywidualna kontra dały Torunianom 8-punktową przewagę. Zmusiło to trenera gości do po proszenia o przerwę w grze. Przez pierwsze 5 minut ostatniej kwarty zielonogórzanie zdobyli zaledwie 4 punkty. Twarde Pierniki bardzo dobrze radziły sobie w defensywie, nie pozwalały na oddawanie rzutów a same trafiały do kosza gości. Podopieczni trenera Mihevca robili swoje i zdobywali punkt za punktem. Przewaga wzrosła aż do 12 punktów, ponieważ goście nie potrafili trafiać nawet z rzutów osobistych. Ostatnia kwarta zakończyła się wynikiem 23-8 a cały mecz 81-67 dla Twardych Pierników. Stan rywalizacji w półfinale: 2-0. Teraz drużyny przenoszą się na hale w Zielonej Górze.

Dodawanie komentarza

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *